Gaz pieprzowy i co dalej?

No dobrze kupiłam sobie gaz pieprzowy. Skuteczny, ładny, mieści mi się w kieszeni. No właśnie. Jak ostatnio rozmawiałem z koleżankami, które kupiły sobie gaz pieprzowy, to większość z nich wcale go nie nosi, albo nosi go tak że w razie napadu nie są w stanie go użyć. Pamiętajcie moje drogie, że jak kupujecie już gaz pieprzowy to noście go w taki sposób, żeby móc go natychmiastowo użyć, a nie w torebce razem z tysiącem szminek i kluczy. Gaz pieprzowy najlepiej jest nosić w kieszeni, a jak któraś jeździ samochodem to w półce w drzwiach – no wiecie w tym boczku co jest pod ręką. Dodatkowo patrzcie na termin przydatności do użycia – tak tak użycia , nie spożycia:)

Większość gazów pieprzowych sprzedawanych przez dobre sklepy (np. www.antybandyta.pl) ma termin ważności minimum 3 lata. Wiadomo czas szybko leci i naprawdę warto od czasu do czasu zerknąć i w razie konieczności wymienić nasz gaz pieprzowy na nowy.

Marcin

Rozmawiałem ostatnio z właścicielem sklepu militarnego. Zapytałem jaki gaz pieprzowy poleca do obrony na imprezach masowych. Właściciel okazał się niezwykle kompetentną osobą i udzielił mi wyczerpujących informacji. Na rynku jest mnóstwo gazów pieprzowych i dla każdego można coś znaleźć. Innego gazu pieprzowego będą używać pracownicy ochrony, inny gaz pieprzowy wybiorą Policjanci a inny zwykły obywatel. Oczywiście do ochrony imprez masowych, jak w moim przypadku (właściciel firmy ochroniarskiej) swoich pracowników wyposażyłem w gazy rsg-3 używane przez niemiecką i szwajcarską policję. Ale przymierzam się również do zakupu czegoś większego, czegoś co wygląda niczym gaśnica, ale w środku jest gaz pieprzowy. Do tej pory RSG-3 sprawuje się znakomicie. Jeśli zrobią go w formie gaśnicy to napewno kupię, bo czasem trzeba rozpędzić tłum liczący ponad 10 osób. Polecam wszystkim sklep antybandyta.pl, już po raz kolejny przekonałem się, co to jest profesjonalna obsługa klienta.

0

0
Wacek

To co mi się ostatnio przytrafiło to normalnie przechodzi ludzkie pojęcie. Idę sobie drogą do domu. Była gdzieś godzina 22.30. Zza rogu wyszło kilku oprychów. Na początku chcieli tylko fajki,ale ja nie palę więc nic im nie dałem. Potem zapytali się która godzina to im powiedziałem. Jeden z nich powiedział, że ładny mam zegarek i żebym z niego ‘wyskakiwał’. Zegarek to pamiątka rodzinna i ostatnią rzeczą o jakiej pomyślałbym to wyskakiwanie z zegarka. Następny oprych zapytał, czy mam komórkę, więc odpowiedziałem że mam w kieszeni. Ale…w kieszeni wcale nie było komórki tylko mój ukochany, nabyty parę dni temu gaz pieprzowy.

Na polecenie bandyty żeby oddał komórkę, sięgnąłem do kieszeni, ułożyłem dłoń i kciuk na przycisku i wyjąłem gaz od razu psikając nim w tych idiotów. Panowie… piękna sytuacja. ŻADEN Z NICH NIE MÓGŁ WYDAĆ Z SIEBIE SŁOWA, MIELI PROBLEMY Z ODDYCHANIEM A JA JESZCZE DODATKOWO RĘCZNIE MUSIAŁEM ZABEZPIECZYĆ SWOJE ZDROWIE I ŻYCIE:)

Od tamtej pory nigdy nie rozstaję się z gazem obronnym.

0

0

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*